Sylwia Błaszczak w dzieciństwie marzyła o tym, by zostać Panią Kredką, lepiącą postacie z modeliny w dziecięcych programach. Zamiast tego, zdobyła dyplom Politechniki i została Mamą w domu – blogerką, która na swoich platformach dzieli się pomysłami na kreatywne ozdoby oraz spędzanie czasu z dziećmi.

Nam opowiedziała o tym, jak wygląda rodzicielstwo i skąd czerpie inspirację do swoich domowych eksperymentów.

Anna Biernacka: Twój blog ma już 6 lat. Co sprawiło, że kochająca statystyki oraz całki specjalistka do spraw technologii, została blogerką parentingową na pełen etat?

Sylwia Błaszczak: Oczywiście dzieci! Tak właściwie, założenie bloga to był impuls. Przeprowadziliśmy się poza miasto. Spędzałam całe dnie w domu z dziećmi. Pogoda nie sprzyjała spacerom. Musiałam zająć czas sobie i im. Szukałam pomysłów na zabawy i prace plastyczne w Internecie. A potem pomyślałam, że ja również mogę się swoimi pomysłami dzielić. I tak pojawił się blog, który odwiedzało i komentowało coraz więcej osób. A ja, zamiast wyliczać wzory matematyczne czy tłumaczyć klientom zasady działania telefonii internetowej, zaczęłam lepić z plasteliny i malować palcami razem z moimi dziećmi. Co najważniejsze, bardzo polubiłam zarówno tworzenie, jak i pisanie. Nie wróciłam już do dawnej pracy. Zostałam blogerką parentingową na pełny etat. Robię to co sprawia mi przyjemność, a przy tym mam naprawdę dużo czasu dla moich dzieci.

Jesteś mamą dwóch chłopców, co w znacznym stopniu wpływa na tematykę twojego bloga. Czym zaskoczyło cię macierzyństwo?

Łatwiej byłoby powiedzieć, czym nie zaskoczyło 🙂 Zaskoczyło mnie to, że ja, wieczny śpioch, mogę w pełni funkcjonować nawet, gdy śpię o wiele krócej niż zazwyczaj. Zaskoczyło mnie, że mimo zakupu całego stosu kolorowych, funkcjonalnych zabawek, moje dzieci najlepiej bawiły się plastikową butelką lub garnkiem i drewnianą łyżką. Zaskoczyło mnie też to, że kosz na pranie nie ma dna. Kiedy nie zajrzę, zawsze coś znajdę, a pranie przy dzieciach nigdy się nie kończy. A najbardziej zaskoczyło mnie patrzenie na świat oczami dziecka, zatrzymywanie się, by podejrzeć, jak zachowuje się gąsienica, szukanie czterolistnej koniczyny na łące czy obserwowanie odlatującej bańki mydlanej. Okazuje się, że mimo pośpiechu, można znaleźć na to czas. A nawet warto, bo to wspaniałe uczucie.

Gdybym miała określić twojego bloga jednym słowem, byłoby to: pomysłowy. Twoje strony wypełnione są kreatywnymi inspiracjami z cyklu „zrób to sam” – od prezentów, poprzez dekoracje, aż po własnoręcznie wykonane gry stołowe. Muszę więc zapytać – skąd bierzesz te wszystkie pomysły?

Otwieram szafkę z „przydasiami” czyli bibułą, plasteliną, drucikami itp. i zastanawiam się, co może mi się przydać. Czasami, przed wyrzuceniem jakiegoś pudełka czy puszki po kukurydzy, myślę, co dałoby się z niej zrobić. A gdy zupełnie nie mam pomysłu, szukam inspiracji na Pintereście czy na grupach facebookowych – to prawdziwe kopalnie kreatywnych prac!

W twoich wpisach widać pasję dla tego, co robisz. Blog pozwolił ci więc na połączenie przyjemności z pracą. No właśnie – praca. W jaki sposób monetyzujesz swoją działalność blogową?

Zarabianie na blogu to często temat, który nie podoba się czytelnikom. Jednak – powiedzmy sobie szczerze – gdyby nie płatne współprace, nie mogłabym tyle czasu poświęcić na prowadzenie bloga. Nie podejmuję współpracy z wszystkimi reklamodawcami, którzy się do mnie zgłaszają. Mam swoje zasady, których nie są w stanie złamać żadne pieniądze. Na moim blogu nie znajdziesz, na przykład, żadnych reklam leków ani suplementów. Nie pokazuję także produktów, których nie używam. Nie okłamuję czytelników. Pokazuję tylko to, co naprawdę uważam za godne uwagi i warte polecenia. Korzystam z afiliacji i z płatnych reklam, które wyświetlają się w menu bocznym czy pod filmami.

Co doradziłabyś początkującym blogerom?

Aby nie stracili pasji! To chyba najważniejsze. Gdy nie wkładasz serca w to, co robisz, nie sprawia Ci to już przyjemności i przestaje mieć sens. Kolejna porada, to: nie poddawajcie się i piszcie regularnie! A jeśli macie jakieś pytania, to śmiało piszcie, postaram się pomóc 😉

Czego nauczyłaś się dzięki blogowaniu?

Blogowanie to ciągły rozwój. Nie można stać w miejscu. Nauczyłam się lepiej organizować swój czas. Moja największą dumą są zdjęcia. Może nie są jeszcze idealne, ale, porównując obecne z tymi, które pojawiły się na blogu kilka lat temu, widzę ogromny postęp. Gdyby nie blogowanie, nie robiłabym tylu zdjęć, nie doszkalała się i nie szukała pomysłów na to, by były coraz lepsze.

Oprócz bloga, jesteś również aktywna w social mediach – prowadzisz stronę na Facebooku, masz kanał na Youtube oraz profil na Instagramie. W jaki sposób łączysz wszystkie te społeczności w jedną całość – czy masz na to jakąś strategię?

To właśnie jedna z rzeczy, której nauczyłam się dzięki blogowaniu – organizacja czasu a także postów na wszystkich kanałach. Nie mam specjalnej strategii, poza jedną. Przynajmniej raz w tygodniu siadam z kalendarzem w ręce i zapisuje mniej więcej kiedy i gdzie opublikuję nowy wpis, a potem staram się tego trzymać. Chociaż czasami działam spontanicznie i gdy najdzie mnie ochota lub mam jakieś przemyślenie, którym chcę podzielić się z czytelnikami, od razu zamieszczam wpis.

Ze wszystkich kreatywnych rzeczy, które wykonałaś na swoim blogu do tej pory – masz swoją ulubioną, którą poleciłabyś jako świetny i sprawdzony pomysł dla każdego?

Nie mam jednej ulubionej. Każdą wspominam z sentymentem, ale jeśli zapytałabyś mnie na przykład o szybką, prostą zabawę dla dzieci, poleciłabym Ci wykonać ciecz nienewtonowską z wody i mąki ziemniaczanej lub kilka eksperymentów z jajami 🙂

Na większości zdjęć pojawiasz się wspólnie z synami – jak oni czują się ze swoją internetową popularnością?

Nie czują się popularni. Traktują to jak zabawę. Koledzy z klasy mówią im, że oglądali ich na filmie. Krzyś i Damian lubią brać udział w zabawach, nagrywać filmy. Lubią pojawiać się na zdjęciach, ale jak sami podkreślają „tylko na tych zabawnych”. Często sami podsuwają mi pomysły na zdjęcia czy ciekawe eksperymenty.

Jakie są twoje plany na przyszłość Mamywdomu?

Na ten moment, staram się żyć tym, co tu i teraz! Nie mam zbyt daleko idących planów. Na pewno będą pojawiać się nowe wpisy. Postaram się mocniej skupić na moim kanale na YouTube. Jeśli dobrze pójdzie, jeszcze w tym roku pojawi się moja pierwsza książka z pomysłami na zabawy z dziećmi. Więcej nie wiem, czas pokaże 🙂

Z wykształcenia dziennikarka, pisarka i literaturoznawca, swoją pasję do zawodowego stukania w klawiaturę kontynuuję na studiach magisterskich z dyscypliny kreowania mediów i... w webePartners, gdzie, przy dobrej kawie i czekoladzie (warunek konieczny!), tworzę dla was treści o zarabianiu w internecie.


Data publikacji: 20.03.2018

Related Post