Ponad 11 tysięcy fanów na Facebooku, grupa wsparcia, kanał na YouTube… Psycholog Pisze to portal, który zdobywa coraz więcej fanów. Twórczyni bloga, Monika Kotlarek, opowiada nam, jak stworzyła ten poczytny portal i dlaczego polska blogosfera potrzebowała takiego miejsca.

Skończyłaś psychologię na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu a dziś mieszkasz w Sydney w Australii. Jak do tego doszło?

Żyłam i pracowałam w Polsce, ale czasami w życiu człowieka przychodzi taki czas, że chce to wszystko rzucić… i wyjechać w Bieszczady. Moimi Bieszczadami okazała się Australia. Trochę przygody, trochę egzotyki, zmiana życia – to to, czego szukałam. I bardzo możliwe, że odnalazłam właśnie tutaj, w Sydney.

W tym roku mija 6 lat, od kiedy prowadzisz swojego bloga. Dlaczego zaczęłaś go tworzyć?

Na polskim „rynku” blogowym nie było takiego miejsca, w którym ludzie mogliby znaleźć porady, informacje i miejsce dla siebie. Dlatego postanowiłam wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie w tematyce psychologii (a później także psychoterapii), by dzielić się nią z innymi i pomóc im w życiowych kryzysach czy zaburzeniach.

Na swoim blogu opisujesz różne zaburzenia – od depresji, poprzez nerwicę, aż po samobójstwa. W jaki sposób wybierasz tematy swoich wpisów?

Wiele tematów zgłaszają mi Czytelnicy, pisząc maile, że coś ich dotyczy/ciekawi/intryguje. To sporo ułatwia, bo mam czarno na białym, że jest zapotrzebowanie na jakiś temat. Teraz obserwuję też swoich pacjentów i to, z czym zmagają się najczęściej, a także recenzuję ciekawe książki lub piszę swoje przemyślenia na jakiś temat. Ostatnio również zaczęłam prowadzić kanał na YouTube i tam, także w komentarzach, pojawiają się sugestie kolejnych odcinków.

Pójście do psychologa to dla wielu wciąż wstydliwy temat… Czy Polacy boją się pójść na terapię i kto powinien udać się na nią?

Terapia wciąż jest postrzegana bardzo stereotypowo. „Nie jestem świrem, psycholem, wariatem”. A to zupełnie nie tak. Powiem w ten sposób: jeśli czujesz, że w Twoim życiu jest coś nie tak, coś Ci utrudnia codzienne funkcjonowanie i masz problem z relacjami/pracą/sobą – to jest moment, w którym warto udać się do specjalisty. To nie oznacza, że masz jakieś zaburzenie, może po prostu masz pewne trudności, nad którymi warto popracować.

Czy masz tematykę, która jest ci szczególnie bliska i którą najchętniej poruszasz na swoich kanałach?

Bardzo wielu ludzi na świecie zmaga się z depresją i innymi zaburzeniami nastroju, jak np. choroba dwubiegunowa. To są tematy, które pojawiają się często, z racji tego, że wciąż panuje wiele stereotypów i przekłamań w tym temacie. Nie unikam też jednak tematów lęku, nerwic, zaburzeń osobowości np. typu borderline czy radzenia sobie ze stresem i medytacji. Wszystko, co dotyczy człowieka i jego potencjalnych problemów, jest dla mnie bardzo ważne.

A czego oczekują twoi czytelnicy? Jakie kwestie cieszą się największym zainteresowaniem wśród nich?

Ludzie (tak generalnie) oczekują najbardziej konkretnych porad i wskazówek. A to niestety tak nie działa. W tekstach staram się udzielać wszelkich możliwych informacji i wskazówek, jednak nie wolno zapominać, że każdy przypadek jest inny i każdy z nas może potrzebować zupełnie czegoś innego. Artykuły muszą być jak najbardziej ogólne i w wielu sytuacjach pomogą, ale jeśli problem jest bardziej złożony i poważniejszy, to te kilka zdań można sobie po prostu przeczytać dla samego siebie, a po pomoc udać się do specjalisty. Internet NIE JEST od diagnozowania. O tym należy pamiętać.

Na twoim blogu pojawia się wiele gościnnych wpisów. Opowiedz, dlaczego zdecydowałaś się na taką formę prowadzenia bloga i jak ona się sprawdza.

Po jakimś czasie najzwyczajniej w świecie zaczęło mi brakować czasu na pisanie o wszystkim, o czym ludzie chcieliby czytać. Dlatego współpraca z innymi psychologami okazała się nieodzownym strzałem w dziesiątkę. Pewne rzeczy, bardziej teoretyczne i oparte na badaniach i literaturze – mogą śmiało opisywać i robią to doskonale. Ja wtedy skupiam się bardziej na praktyce. To wiele ułatwia i pomaga stworzyć coś w rodzaju wszechstronnego portalu, w który może przekształcić się blog.

Z jednej strony blog, z drugiej Facebook i – od niedawna – także grupa wsparcia na nim… Jaki jest twój sposób na pogodzenie tych kanałów i rozmieszczenie treści na nich?

FanPage służy mi głównie do promowania treści blogowych, autorskich infografik czy dzielenia się ciekawymi artykułami psychologicznymi. To takie medium informacyjno-reklamowe. Grupa natomiast jest miejscem głównie wspierającym. Dyskusje i wsparcie Czytelników, a także zażyłość i bliskość ludzi, którzy szukają pomocy.

Czy blog stanowi dla ciebie w jakiejkolwiek formie źródło zarobku? A jeżeli tak, to jakie wybierasz sposoby jego monetyzacji?

Na blogu nie zarabiam. Traktuję go jako hobby i zajęcie dodatkowe.

Gdy zdecydujesz się czerpać z blogowania korzyści również finansowe, zapraszam na naszego bloga do sekcji #affilTIPS, gdzie w przejrzysty sposób pokazujemy, dlaczego afiliacja to dobry sposób monetyzacji bloga 🙂

Jeżeli opowiadasz na swoim blogu o jakichkolwiek produktach bądź usługach, czytelnicy często mogą pytać, gdzie dany produkt bądź usługę zdobyć. Właśnie wtedy pojawia się afiliacja –  z jednej strony masz możliwość zaoszczędzenia czasu swoim czytelnikom, poprzez wskazanie im miejsca, gdzie mogą daną rzecz nabyć a z drugiej strony ta pomoc może być dla ciebie również źródłem zarobku! Dlatego serdecznie zachęcamy do zapoznania się bliżej z naszą siecią afiliacyjną 🙂

Tymczasem, ostatnie pytanie – jakie są twoje plany na rozwój PsychologPisze?

Cóż, blog na pewno będzie rozwijany. Mam chętne osoby, które chciałyby pisać artykuły. To mnie bardzo odciąży przy jednoczesnym rozwoju bloga. Dodatkowo nagrywam podcasty i prowadzę kanał na YouTube. Chcę dotrzeć do ludzi wszelkimi możliwymi sposobami. Tylko w ten sposób moja misja – pomoc ludziom – będzie możliwa do wykonania.

 

webe partners polecam

Z wykształcenia dziennikarka, pisarka i literaturoznawca, swoją pasję do zawodowego stukania w klawiaturę kontynuuję na studiach magisterskich z dyscypliny kreowania mediów i... w webePartners, gdzie, przy dobrej kawie i czekoladzie (warunek konieczny!), tworzę dla was treści o zarabianiu w internecie.

Jak oceniasz ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę aby ocenić artykuł!

Średnia ocena / 5. Oddanych głosów:


Data publikacji: 22.08.2018