Natalia Grubizna to blogerka, która w Internecie znana jest pod pseudonimem Proseksualna.

Swojego bloga prowadzi już ponad pięć lat, a pisze na bardzo ciekawy temat. Jest to seksualność człowieka. Natalia, przy okazji wizyty w Polsce spotkała się z nami, by powiedzieć nam jak to jest prowadzić bloga, którego tematyka określana jest jako niszowa.


Cześć Natalio, bardzo cieszymy się, że możesz być dziś z nami. Powiedz proszę, skąd pomysł na to by w blogosferze pisać na taki temat?

Z potrzeby serca! O seksie zaczęłam pisać ze zwyczajnej potrzeby. Każdy człowiek ma tak naprawdę swoje większe, lub mniejsze pasje, a tak się złożyło, iż moją jest właśnie seksualność człowieka. Temat seksu w ogóle jest czymś takim, o czym w teorii nie wypada mówić, albo jeśli o tym mówimy to trzeba się bardzo pilnować i udawać. Udawać, że jest to temat, który nas nie dotyczy, że jesteśmy tacy bezcieleśni. Ja zawsze lubiłam przełamywać wszelkie tematy tabu. Jeśli połączę tę pasję z potrzebą edukacji seksualnej, zwłaszcza pokolenia dorosłych, w końcu to oni edukują te nowe pokolenia w kwestii seksualności, to jest w tym temacie bardzo dużo do zrobienia. Właśnie w ten sposób powstał pomysł na Proseksualną.

Chciałam stworzyć takie seks-pozytywne miejsce miejsce w sieci, w którym nie będzie tematów tabu, a w którym będą poruszane takie tematy, jakie w ogólnych dyskusjach o seksie nie pojawiają się zbyt często. A przynajmniej nie pojawiały te pięć lat temu, teraz już trochę się to zmienia. Pięć lat temu na przykład ciężko było znaleźć informacje o różnych praktykach seksualnych, które bez odpowiedniej wiedzy i przygotowania zwyczajnie mogły zrobić krzywdę. Dlatego właśnie powstała Proseksualna, i bardzo się cieszę, że udało się ją aż tak rozwinąć.

Czy od razu zakładałaś, że to będzie strzał w dziesiątkę? Że temat chwyci? Czy raczej ta popularność wyszła „przy okazji”?

Nie będę ukrywać. Miałam nadzieję, że temat chwyci i strona zgromadzi odbiorców, dla których seksualność też nie powinna być tematem tabu, albo przynajmniej takich którzy chcą tworzyć rzeczywistość wolności seksualnej wokół siebie. Liczyłam także na to, że pojawią się czytelnicy, ale wciąż zaskakuje mnie to jak popularny stał się mój blog. Jak wiele osób go czyta, i jak wiele z nich do niego wraca.

Kto głównie czyta twojego bloga? Są to kobiety, a może odwrotnie, mężczyźni?

Mogłoby wydawać się, że będą to kobiety, ale statystyki, które prowadzę od początku istnienia bloga wskazują, że większą część moich odbiorców stanowią mężczyźni. Stosunek płci na moim blogu to 54% mężczyzn do 46% kobiet. Bardzo mnie to zaskakuje. Myślałam, że kobieca perspektywa na seksualność powinna trafiać do kobiet.Okazuje się, że jednak mężczyźni też chcą się czegoś dowiedzieć na ten temat. Zwłaszcza, że poruszam tematy, które ich również dotyczą. Pojawiają się na przykład recenzje gadżetów pisane przez mężczyzn.

Ja też od początku chciałam stworzyć miejsce, które będzie dla wszystkich. Nie będzie nikogo wykluczało ze względu na płeć, upodobania, czy orientację seksualną. Dlatego cieszę się, że mam tak bardzo różnorodne grono odbiorców.

Dlaczego u dorosłych ludzi seks jest tematem tabu? Czy na przestrzeni tych lat, od kiedy piszesz bloga, zmieniło się cokolwiek w tym temacie na lepsze?

Wydaje mi się, że tutaj spotykamy się z pewnego rodzaju paradoksem. Coraz więcej osób (zarówno młodych, jak i starszych) otwiera się na ten nurt pozytywnej seksualności i czerpanie wiedzy w tym temacie. Z drugiej strony ta podstawowa komórka rodzicielska, czy też szkoła trochę nie wyrabiają z edukacją seksualną. Pokazują seks tylko jako czynność służącą prokreacji, a nie taką, która powinna sprawiać również przyjemność.

Ale skąd to się bierze? Z wychowania?

Myślę, że nie tylko z wychowania, ale również z kultury. Seks ma takie, a nie inne miejsce w naszej kulturze. Wynika to z różnych systemów i przemian, które gdzieś się po drodze w historii zadziały. Wynika to też z tego kto chce tak naprawdę kontrolować dyskurs o seksualności. Jeżeli chodzi o naszą polską publikę, zazwyczaj są to niestety osoby, które mają bardzo negatywne podejście do seksu. Dla których seks powinien zostać tym tematem tabu, albo służyć wyłącznie prokreacji.

Nie mieszkasz w tej chwili w Polsce. Czy piszesz również po angielsku?

Piszę tylko po polsku i co ciekawe wiele osób z którymi się kształcę, lub pracuję na co dzień pyta mnie dlaczego nie zacznę pisać, lub tłumaczyć Proseksualnej na angielski. Odpowiedź jest tak naprawdę bardzo prosta. W Polsce wciąż brakuje źródeł, z których moglibyśmy czerpać rzetelną wiedzę o seksualności. Gdy spojrzymy na podręczniki, blogi czy portale, które są tworzone w języku angielskim to jest tego bardzo dużo. Czyli ludzie, którzy tym językiem władają, mają dostęp do fantastycznych źródeł. Ludzie, którzy nie znają angielskiego niestety takiego dostępu nie mają. Dlatego chcę w pewien sposób wyrównać tę dysproporcję.

Czy blogowanie to tylko hobby, a może stało się dla ciebie źródłem dochodu?

Blogowanie tak na dobrą sprawę stało się moją pracą na pół etatu. Drugie pół etatu zajmuje mi klasyczne życie zawodowe. Blogowanie jest fantastyczne, ale też jest zajęciem bardzo samotnym. Lubię kontakt z ludźmi i potrzebuję go. Dodatkowo osoby, które spotykam codziennie w świecie realnym stanowią ogromne źródło inspiracji. Bardzo łatwo jest obracać się w środowisku osób, które tak jak ja związane są z tematyką seksu. Rozmowy idą wtedy świetnie, bo mamy wspólne tematy.

Jednak kiedy spotykam się z kimś, kto ma jakiś problem z seksualnością, albo nie ma wiedzy w tym zakresie i mogę mu w jakiś sposób pomóc, czy doradzić czuję się bardzo szczęśliwa. Zawsze bardzo mnie cieszy, kiedy moja wiedza może się komuś przydać. Dodatkowo jest to szansa na to by dowiedzieć się jakie jeszcze tematy powinnam poruszyć na blogu.

Jesteśmy po sesji zdjęciowej, do której wykorzystaliśmy produkty pochodzące ze sklepów naszych reklamodawców. Opowiedz jakie marki wybrałaś i dlaczego ?

Wybrałam gadżety od trzech sklepów. Są to Świat Doznań, LELO, oraz Kinky Winky.  Zacznijmy od gadżetów ze Świata Doznań. Wybrałam z niego masażer marki Rianne S. Bardzo lubię tę projektantkę. Jest naprawdę fajną dziewczyną. Świat Doznań jest jednym z niewielu sklepów, w których dostaniemy produkty tej marki i bardzo mnie cieszy, że ten sklep postanowił wprowadzić asortyment tej firmy d swojej oferty. Oprócz masażera na potrzeby sesji wybrałam również kajdanki i piórko marki Pico Bong, oraz masażer w kształcie złotego diamentu marki Bijoux Indiscrets.


Kolejnym sklepem, z którego produkty pojawiły się  w czasie sesji jest marka LELO. Jest to marka, która w Polsce kojarzy się z luksusem. Z taką wyszukaną seksualnością i bardzo charakterystycznymi formami. Ich produkty są niesamowicie dopracowane i dizajnerskie. Tak naprawdę gdybyśmy zostawili gadżet marki LELO na widoku, mógłby zostać wzięty za przedmiot dekoracyjny. Do sesji wybrałam wibrator Isla, masażer w typie różdżki, oraz masażer punktu „G” – Gigi.


I wreszcie gadżety z seks shopu Kinky Winky. Na początek wybrałam dwa dość niepozorne produkty. Są to dilda hiszpańskiej marki BS Atelier. Są one ręcznie wytwarzane przez właścicielki marki, oraz ozdabiane autorską metodą malowania silikonem. Dodatkowo do sesji wybrałam turkusowy wibrator Tiger od FunFactory, oraz zabawny masażer o formie kwiatka marki Tickler.


Z webePartners współpracujesz od ponad 3 lat. Jak wygląda zarabianie na afiliacji z punktu widzenia blogerki, która zajmuje się niszową tematyką?

Tu znów spotyka nas pewien paradoks. Seks dotyczy prawie każdego człowieka, a nadal jest to temat niszowy. Zwłaszcza jeśli mówimy o sposobach na zarabianie na nim i na przykład, tradycyjne kampanie marketingowe. Wbrew temu co mówią, seks nie sprzeda wszystkiego. Nie sprzeda na przykład siebie.

Jako jeden ze sposobów monetyzowania bloga rzeczywiście wykorzystuję afiliację. Co więcej robię to praktycznie od samego początku istnienia bloga. Polecam w ten sposób mim czytelnikom produkty, których sama chętnie używam. Myślę, że kiedy podejdziemy do tematu w kreatywny sposób to opcji na monetyzowanie niszowych tematów możemy znaleźć całkiem sporo.

Czyli praktycznie w każdym sklepie, który ma program partnerski możemy znaleźć produkty pasujące do tematyki niszowego bloga?

Tak, myślę że to tylko kwestia podejścia do tematu i naszej kreatywności 🙂

Jakie są według Ciebie największe plusy afiliacji?

Największy plus to możliwość monetyzacji strony, która ma już jakąś, nawet niedużą grupę odbiorców. Plusem jest tez możliwość dotarcia do osób, które ufają naszym poleceniom. Kolejnym plusem będzie dla mnie również fakt, że gdy raz umieścimy linki partnerskie to mogą one gromadzić dla nas kliknięcia i transakcje jeszcze długi czas po ich umieszczeniu.

Trzeba jednak pamiętać, że potrzebny jest dobry pomysł na działania afiliacyjne. Nie wystarczy tylko zostawić linka partnerskiego na stronie, czy forum.  Ja będąc twórcą działającym w niszowej tematyce mam też ten komfort, że nie muszę walczyć o każdy ostatni klik. Konkurencyjność w niszy jest raczej niska.

Natalio, dzięki wielkie za rozmowę! Życzymy Ci, by Twój blog cały czas prężnie się rozwijał 🙂

 

Łączymy wydawców z reklamodawcami w ramach programów partnerskich. Pomagamy wydawcom zarabiać na ich działalności online a reklamodawcom efektywnie współpracować z wydawcami, aby zwiększać sprzedaż.


Data publikacji: 07.11.2017

Related Post