Gościmy dzisiaj u nas Olgę Pietraszewską, autorkę bloga MakeHappyDay.com. Wśród tematów, które porusza znajdziemy: slow life, zdrowy styl życia, eko kosmetyki i wszystko, co dobre dla człowieka.

Dlaczego zdecydowałaś się na taką tematykę bloga?

To wyszło zupełnie naturalnie. Od kilku lat stosowałam już eko kosmetyki, interesowałam się dietą i odżywianiem, zdrową żywnością… To było sześć lat temu, gdy te trendy dopiero się rozwijały, produkty powoli wchodziły na rynek, a zatem, były trudno dostępne. Zaczęłam prowadzić swój sklep, gdzie sprzedawałam eko kosmetyki i konsekwencją tych działań było powstanie bloga.

Kiedy powstał pierwszy wpis? Postawiłaś na eko kosmetyki czy inną tematykę?

Pomysł, żebym zaczęłam prowadzić bloga narodził się podczas mojej pierwszej wizyty w Norwegii, gdzie mieszkał mój mąż. On podsunął mi pomysł, żebym zaczęła pisać bloga. Pomyślałam ok, czemu nie i zaczęłam przygotowywać się do tego. Był początek kwietnia 2015 roku, a wpis zadebiutował 3 maja, a więc trwało to przez cały miesiąc. Dotyczył, oczywiście, majówki i tego jak ją spędzamy, ciągle imprezując albo stojąc w kolejkach, żeby się do niej przygotować. Chciałam pokazać, że można ten czas spędzić w zupełnie inny sposób, na spokojnie, najlepiej, na łonie natury. Moje wpisy dotyczą szeroko pojętego lifestylu, znajdziemy tam zarówno teksty o rodzinnych wyjazdach jak i eko kosmetyki.

Czyli Twój debiutancki wpis stworzyłaś w Norwegii?

Nie, już po powrocie do Polski. W Norwegii spędzałam wówczas Święta Wielkanocne, które wypadały na początku kwietnia. Na Majówkę byłam już w Polsce.

Do tematu Norwegii jeszcze powrócimy, ale skupmy się teraz na blogu. Jak wybierasz tematy na wpisy, czy rodzą się na bieżąco, czy jednak dokładnie rozplanowujesz je wcześniej?

Nie, absolutnie niczego nie planuję! Kiedyś tak robiłam, ale doprowadziło to tylko do tego, że miałam zeszyt wypełniony notatkami i pomysłami, których nie byłam w stanie zrealizować. Miałam z tego powodu wyrzuty sumienia, więc porzuciłam pomysł na planowanie contentu. Teraz wszystko dzieję się spontaniczne i to jest dla mnie znacznie lepsze rozwiązanie! Nie muszę się zastanawiać czy teraz zrobię wpis o jakimś fajnym przepisie albo przedstawię dobre eko kosmetyki. Ostatecznie, to dużo bardziej wydajne rozwiązanie.

olga pietraszewska, eko kosmetyki, slow life


Jak często publikujesz?

Staram się publikować regularnie, dwa-trzy razy w tygodniu, czyli dosyć często. Są to oczywiście różne treści, inspiracje, eko kosmetyki, przepisy. Ale i tak teraz jest tego trochę mniej, ponieważ mam dwuletniego, bardzo aktywnego synka, któremu poświęcam dużo uwagi. Poza tym, pracuję zawodowo, mam pracę zdalną, którą wykonuję z domu. Również polega ona na pisaniu… m.in. innego bloga! Dlatego, muszę podzielić swój czas pomiędzy wszystkie te obowiązki, a przecież doba nie jest z gumy (śmiech). Cały blogerski proces, stworzenie treści wpisu, dobranie odpowiednich zdjęć, aż wreszcie, publikacja to bardzo czasochłonne zajęcie. Tym bardziej, że staram się być skrupulatna, publikuję często długie teksty, które nie powstaną w trakcie godziny!

Czy uważasz, że właśnie Twoje zaangażowanie na blogu jest przepisem na pozyskanie wiernej grupy odbiorców i dotarciu do nowych czytelników?

Tak, zaangażowanie jest niezwykle istotne. Czytelnicy doceniają przydatne, jakościowe wpisy, dlatego warto poświęcić więcej czasu na ich przygotowanie. Oczywiście, treści bardziej rozrywkowe również są potrzebne, ale obecnie ludzie najbardziej potrzebują fachowej wiedzy, wskazówek czy porad. Rzetelne podejście do sprawy jest bardzo ważne, ponieważ bierzemy odpowiedzialność za to co napisaliśmy! Widzę to u siebie, wpisy poradnikowe mają doskonałe wyniki, ponieważ czytelniczki właśnie tego poszukują, konkretów, które pokażą im co się sprawdza, a co nie. Polecam im, na przykład, tylko takie eko kosmetyki, z których sama korzystam. Proponuję przepis, które wypróbowałam, dzięki czemu mogą mieć do mnie zaufanie w tych kwestiach. Poza tym, częstotliwość publikacji wpisów, dobrej jakości zdjęcia również mają znaczenie. Teraz blogów jest mnóstwo, rynek wydaje się być przesycony, więc nowym blogom trudno jest zaistnieć. Ale, oczywiście, jest to możliwe!

No właśnie, jakich rad udzieliłabyś początkującym blogerom?

Przede wszystkim, trzeba zdawać sobie sprawę, że to nie dzieje się z dnia na dzień, potrzeba czasu i systematycznej pracy, aby w przyszłości osiągnąć sukces. Należy dać sobie, na przykład, rok na rozruch i przez cały ten czas pisać, pisać, pisać! Poza tym, być aktywnym w social mediach, pokazywać na blogach innych blogerów, budować z nimi relacje. To jest właśnie niezmiernie ważne, nawiązywanie relacji z innymi twórcami internetowymi! Ja zaczęłam to robić strasznie późno, a już od początku należy dać się poznać. Możemy zostać zauważeni przez większych bardziej poczytnych blogerów, którzy stwierdzą, że mamy potencjał i polecą nas swoim czytelnikom, udostępniając nasz wpis.

Trzeba zdawać sobie sprawę, że to nie dzieje się z dnia na dzień, potrzeba czasu i systematycznej pracy, aby w przyszłości osiągnąć sukces.

olga pietraszewska eko kosmetyki, zdrowy styl życia

Wspomniałaś o social mediach, na jakie postawiłaś Ty?

Na początku był to oczywiście Facebook. Następnie zaczął się przewijać Instagram. Opieram swoje social media na tych dwóch portalach. Są to zupełnie inne media i gromadzą zupełnie inną społeczność. Gdybym miała powiedzieć, którą lubię bardziej to bez wahania odpowiadam, że tę instagramową, chociaż największe sukcesy osiągnęłam na Facebooku. Wydaje mi się, że bez tych dwóch platform jest bardzo ciężko wypromować bloga, dotrzeć ze swoim treściami do odbiorców.

Ale prowadzisz także kanał na Youtubie.

Tak, od niedawna. Jeszcze nie wiem jak go będę rozwijać i co dalej będę z nim robić, bo pomysłów mam mnóstwo, a czasu niestety nie. W Norwegii może i dzień jest dłuższy, ale moce przerobowe są takie same jak wszędzie. Na razie na Youtubie publikuję vlogi podróżnicze, ale docelowo chciałabym umieszczać tam więcej treści skupionych na zdrowym stylu życia czy naturalnej pielęgnacji. Kanałów, na których pokazuje się, na przykład, eko kosmetyki jest sporo, ale przecież warto próbować.


Blog jest Twoją pasją, ale również sposobem na zarabianie. Z czego najchętniej korzystasz, aby monetyzować swoją działalność w sieci?

Podstawą są na pewno wpisy powstałe przy współpracy z markami. Nie jest tego jeszcze zbyt dużo, ale pracuję nad tym, aby było ich więcej. Drugim sposobem jest afiliacja. To w tej chwili dwa główne źródła moich zarobków na blogu.

Jakie według Ciebie są największe plusy i minusy afiliacji?

Minusów nie jestem w stanie wskazać. Za to plusów jest całkiem sporo! To, przede wszystkim, bardzo uczciwy sposób promowania produktów. Linki afiliacyjne najchętniej wykorzystuję we wpisach poradnikowych, np. pokazuję eko kosmetyki, cały zestaw i daję od razu czytelniczkom taką ściągę, co można kupić, opisując ich skład, podając cenę etc. Nie muszą one zatem przeglądać całej oferty sklepu i szukać, bo mają już gotowe zestawienie produktów. Dzięki temu oszczędzają czas i otrzymują ode mnie wartościową, przydatną wiedzę.

Nie kryjesz się na blogu z tym, że korzystasz z linków afiliacyjnych?

Moje czytelniczki dobrze wiedzą, że te wpisy zawierają linki afiliacyjne i że otrzymam prowizję, ale zdają sobie sprawę, że nikt mi nie zapłacił za promocję konkretnych produktów! Po prostu, polecam te, które na to zasługują. Zawsze podkreślam, że dany wpis zawiera takie właśnie linki.

Wróćmy do wspomnianego już tematu Norwegii, mieszkasz tam obecnie ze swoją rodziną. Jak wygląda norweski slow life?

W Norwegii slow life jest stylem życia. Norwedzy bardzo cenią sobie czas wolny i umieją z niego korzystać. Doceniają oczywiste, drobne rzeczy, jak np. wypicie kawy na tarasie. U nich standardem jest to, że gdy tylko robi się ciepło, przesiadują na zewnątrz. Nigdzie się nie spieszą, mają czas, żeby porozmawiać. Spędzają też dużo czasu z rodziną, z domownikami. Bardzo celebrują czas wolny. W sobotę rano, gdy wychodzę na spacer z dziećmi, o godzinie 10 czy 11 jest pusto, na ulicach, w sklepach, bo Norwegowie delektują się porankiem w domowym zaciszu. Widać to też w czasie zakupów, nie ma tam pośpiechu, ludzie w kolejkach się nie irytują…Nie odkładają też wizyty w sklepie na ostatnią chwilę. Natężenie ruchu w sklepach w soboty przypada na godziny 12-14, gdzie warto zaznaczyć, że w niedziele są zamknięte i nikt nie protestuje z tego powodu.

Jak wyglądały Twoje początku w Norwegii? Od razu poczułaś się jak ryba w wodzie, czy potrzebowałaś czasu, żeby się zaaklimatyzować?

Zmiana klimatu, piękne otoczenie, bliskość natury, do tego przywykłam bardzo szybko. Jestem osobą dość szybką i energiczną, a tam musiałam trochę zwolnić, przyzwyczaić się, że ludzie żyją inaczej, wolniej i spokojniej. Mojemu mężowi bardzo pasuje taki styl życia. Pracuje od 7 do 15, nie musi się spieszyć do pracy, w której po prostu robi swoje, nie przepracowując się i nie udowadnia niczego nikomu. Ludzie w Norwegii doceniają swoją pracę, szanują ją, ale nie wypruwają sobie tam żył. Resztę dnia przeznaczają głównie na wypoczynek. Bardzo chętnie wyjeżdżają na weekend do swoich domków wypoczynkowych i cieszą się naturą.

 

olga pietraszewska, eko kosmetyki, sesja fotograficzna dla webepartners


W Polsce wiele blogerek promuje slow life, myślisz, że potrafimy się go nauczyć?

Musimy się nauczyć! Co prawda, mamy nieco inną naturę, ale to się zmienia. Nawet w moim pokoleniu jest to widoczne. Oczywiście, nadal jest ta część, która pędzi, ale jest też coraz więcej osób świadomych, bardziej uważnych, doceniających bycie tu i teraz. Wiedzą one jak ważny jest odpoczynek, zwolnienie, skupieniu się na sobie, na tym co jemy. Jeżeli chodzi o odżywianie to widać tu spory przeskok. Jesteśmy dużo bardziej świadomi tego jak się odżywiamy, robimy świadome zakupy. Sięgamy też po naturalne eko kosmetyki, gdyż ważne jest nie tylko to co jemy, ale także co nakładamy na skórę. Wszystkie te czynniki wpływają przecież na nasze zdrowie. Zwiększamy też aktywność fizyczną.

A co z podróżowaniem?

Racja, Polacy coraz więcej podróżują, a wakacyjne trendy ulegają zmianom. Niekoniecznie musimy zatrzymać się w hotelu z ofertą all inclusive. Możemy i bez niego odkrywać, poznawać, smakować, wchodzić w ten nowy, nieznany świat. Naprawdę dużo się zmienia w naszej mentalności.

Na koniec wracamy do bloga, jakie masz plany na kolejne miesiące i lata?

Czasami mam momenty kryzysowe, w których myślę sobie, że jestem już zmęczona i nie chce mi się dłużej tym zajmować. Ale zaraz potem przychodzi refleksja, że włożyłam w to tak dużo pracy, zbudowałam wokół bloga fajną, zaangażowaną społeczność, przybywają też nowi czytelnicy… Po prostu, szkoda mi jest to zostawić!

Na pewno będę działać dalej, w najbliższym czasie czeka mnie zmiana szablonu, bo chcę uporządkować treści. Nie wiem czy będę rozszerzać tematykę, czy nadal skupiać się na dwóch podstawowych tematach, czyli zdrowe odżywianie, naturalna pielęgnacja, eko kosmetyki. Oczywiście, wpisy lifestylowe, podróżnicze też będą pojawiać się gdzieś w tle, bo bardzo lubię je tworzyć. No i docelowo, może wreszcie pojawi się jakiś mój własny produkt. Jeszcze nie wiem co to będzie, ale mam kilka pomysłów.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia w dalszej blogerskiej pracy!

Jeżeli tak jak Olga, chciałabyś prowadzić bloga, poruszającego tematy takie jak zdrowy tryb życia, eko kosmetyki, slow life, oto kilka praktycznych porad:

– zawsze informuj czytelników, że w twoim wpisie pojawiają się linki afiliacyjne, dzięki temu łatwiej zbudujesz ich zaufanie

– wykorzystaj social media! Pamiętaj, żeby tworzyć jak najlepszy content, który zgromadzi wokół ciebie nowych użytkowników

– pamiętaj, że w przypadku opinii o produktach, raczej nie obowiązuje zasada TL;DR (too long didn’t read), a obszerniejsze i merytoryczne treści są pozytywnie odbierane przez czytelników

– w swoich wpisach staraj się być na bieżąco z trendami, użytkownicy uwielbiają real time marketing

 

 

W 2009 roku stworzyłam sieć afiliacyjną webePartners. Dbam o systematyczny rozwój sieci i dobre relacje wydawców z reklamodawcami. Za największy atut afiliacji uważam dobrowolność tej formy współpracy i możliwość monetyzacji każdego działania online. A prywatnie, przynajmniej raz w roku, podróżuję kamperem po Europie, w miejsca wolne od tłumów. W wolnych chwilach rysuję, kleję z papieru i tworzę "coś" z niczego :)

[wp-review]

Data publikacji: 31.01.2019